„Jeden element może zablokować sprzedaż konkurencyjnych wyrobów” – to punkt wyjścia publikacji, naszej rzeczniczki patentowej, Katarzyny Jedynak-Gierady, która ukazała się w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Spór o detale, który ma szerokie znaczenie
Głośna sprawa pomiędzy Dr. Martens a La Belle Pièce pokazuje, że nawet pojedynczy element może mieć kluczowe znaczenie prawne. W centrum sporu znalazły się charakterystyczne żółte przeszycia, stanowiące jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów obuwia tej marki.
Sąd przyznał rację Dr. Martens. Jednak znaczenie tego rozstrzygnięcia wykracza daleko poza sam spór. Stanowi ono istotną wskazówkę dla przedsiębiorców projektujących produkty i zarządzających ich identyfikacją wizualną.
Ochrona designu to coś więcej niż wygląd
W analizowanej sprawie kluczowe było nie tylko odróżnianie produktów, ale przede wszystkim oryginalność i indywidualny charakter projektu.
Ochronie może więc podlegać nie tylko pojedynczy element, ale także spójna koncepcja wizualna, obejmująca zestawienie form, proporcji i detali.
Pasożytnictwo niezależnie od praw wyłącznych
Co istotne, odpowiedzialność może powstać także poza formalnymi prawami wyłącznymi. Wykorzystanie renomy innej marki, nawet bez pełnej ochrony danego elementu, może zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji.
W takich przypadkach sąd może:
- zasądzić odszkodowanie,
- zakazać sprzedaży produktów przypominających produkt innej marki,
- uznać działanie za pasożytnictwo rynkowe.
Wnioski dla biznesu
Z pozoru niepozorne elementy mogą stać się fundamentem rozpoznawalności marki i osią sporu prawnego. Im bardziej spójna i konsekwentnie rozwijana jest koncepcja wizualna produktu, tym większa szansa na skuteczną ochronę i realną przewagę konkurencyjną.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym artykułem.

